środa, 14 listopada 2012

Kuchnia i autobusy Madziarów

Jó napot kívánok!
Mieszkając na Węgrzech już drugi rok nie sposób nie dopatrzyć się pewnych różnic pomiędzy naszymi krajami. Ostatnio moją uwagę zaczęły przyciągać pewne charakterystyczne rzeczy, które znajdziemy chyba tylko na Węgrzech.
Zacznę może od jedzenia. Kuchnia Węgierska w dużej mierze skoncentrowana jest na słonych smakach. Dlatego idąc do tutejszej piekarni można przebierać w stosie przeróżnych bułek zasmażanych z serem, pizzą itp., gdy tym czasem ku mojej rozpaczy naszych polskich pączków to ze świecą szukać. Oczywiście istnieją też słodkie bułki, ale zwykle są robione z ciastem francuskim, wypełniane cynamonem, serkiem twarogowym lub czekoladą.
Jednymi z najsłynniejszych słonych wypieków są:


Pogácsa (małe bułeczki z zasmażanym serem na wierzchu)
<-----










Lángos (placek chlebowo-serowy ze śmietaną i tartym serem) ---->








 
Jeśli chodzi o inne rzeczy, oczywiście mówiąc o Węgrzech trzeba wspomnieć o słynnym gulaszu i paprykach. Je się też tu dużo zup owocowych, a ze słodyczy królują batoniki Túrórudi (biały ser twarogowy w gorzkiej czekoladzie) - ja osobiście nie przepadam, ale ciekawy pomysł. 

Túrórudi w pełnej krasie


A tak z innej beczki, ostatnio jadąc autobusem w Budapeszcie, Monca olśniła mnie jak używać kasowników do biletów. Zawsze śmiałam się widząc w Polsce jak czasem naklejane są instrukcje krok po kroku jak skasować bilet. Taka informacja może się jednak okazać bezcenna. 2 razy myślałam, że kasowniki są po prostu zepsute. Przyzwyczajona do automatycznego kasowania wsuwałam bilet i czekałam na jakiś dźwięk ale nic się nie działo. Dopiero ostatniej soboty Monca pokazała mi, że trzeba pociągnąć czarny element otworu żeby uzyskać dziurki na bilecie, który wygląda jak mała plansza do bingo z numerami od 1-9. 

To zacny kasownik, prawda, że wygląda jak zwykły, stary automat? 

A tu mój poprawnie zużyty bilet


I jeszcze ostatnie zdjęcie. Gdy po mojej podróży autobusami weszłam do sklepu spożywczego przywitał mnie miły pan z reklamy, który zdążył się już zabezpieczyć przed mroźną pogodą:


A wy gotowi już na zimę? U nas w Tóalmás są już małe mrozki ale śniegu nie widać. Aktualnie o godzinie 19.30 7 stopni za oknem :)

*Poza tym, jeśli chodzi o sprawy blogowe, ostatnio opuściłam się z pisaniem postów, postaram się teraz to naprawić i pisać przynajmniej 2-3 razy w tygodniu. 

środa, 7 listopada 2012

Muzyka stworzenia

Psalm 148:1-14

Alleluja. Chwalcie Pana z niebios, Chwalcie go na wysokościach! 
Chwalcie go, wszyscy aniołowie jego, Chwalcie go, wszystkie zastępy jego!
 Chwalcie go, słońce i księżycu, Chwalcie go, gwiazdy świecące!
Chwalcie go, najwyższe niebiosa I wody nad niebiosami!

Niech chwalą imię Pańskie, Bo On rozkazał i zostały stworzone!
Ustanowił je na wieki wieczne, Ustalił porządek, który nie minie.
Chwalcie Pana z ziemi, Potwory morskie i wszystkie głębiny!
Ogniu i gradzie, śniegu i dymie, Wichrze gwałtowny, co pełnisz jego rozkaz!
Góry i wszystkie pagórki, Drzewa owocowe i wszystkie cedry!
Zwierzęta i wszystko bydło, Płazy i ptactwo skrzydlate!
Królowie ziemscy i wszystkie narody, Książęta i wszyscy sędziowie ziemi! 

Młodzieńcy, a także dziewice, Starcy razem z dziećmi.
Niech chwalą imię Pana, Bo samo jego imię jest wzniosłe, Chwała jego jest nad ziemią i niebem!
Pomnożył moc ludu swego Chwała wszystkim wiernym jego - Synom Izraela, ludu mu bliskiego. Alleluja.


Dziś obejrzałyśmy z dziewczynami świetny klip na youtube, fragment z wykładów Louie Giglio, pastora amerykańskiego i założyciela Passion Movement. Ma on serię różnych wykładów i książek na temat Bożego stworzenia, z wyszczególnieniem gwiazd i planet. W dzisiejszym klipie niesamowite było usłyszeć jak stworzenie Boże chwali cały czas Boga swoimi odgłosami. Nasze uwielbienie to pikuś przy tym jak Bóg na okrągło uwielbiany jest przez wszystko co nas otacza. Pod spodem link do obejrzenia, niestety po angielsku. Dla nie wtajemniczonych: Louie łączy odgłosy jakie wydają różne gwiazdy z układu słonecznego i nasze wieloryby, pokazując jak wspaniałą muzykę i harmonię one tworzą. Niesamowite!


Najpierw jest długi wstęp, a potem składanie muzyki zaczyna się w minucie 8 tego klipu. Polecam serdecznie :)
Jak wielki jest nasz Bóg!

czwartek, 1 listopada 2012

Jahwe Jireh

     Pewnie słyszeliście już gdzieś tę historię: Dwie osoby podążają na szczyt góry Moria. Niosą ze sobą drwa, ogień i nóż. Nagle syn odzywa się się do ojca: "gdzie jest jagnię na całopalenie?" Abraham zagadkowo odpowiada: "Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój". I już gdy miał złożyć Izaaka, syna obietnicy na ofiarę dla Boga, pojawia się i powstrzymuje go anioł Pański. Gdy Abraham podniósł wzrok ujrzał barana zaplątanego w krzakach i złożył go na ofiarę zamiast własnego syna. Potem Abraham nazwał to miejsce "Pan zaopatruje". [1 Moj. 22:1-14].
Po Hebrajsku "Pan zaopatruje" to właśnie Jahwe Jireh. Zastanawialiście się kiedyś co słowo "zaopatrzyć" znaczy? - To dostrzec wcześniej jaka jest potrzeba. Bóg właśnie przygotowuje odpowiedź na nasze potrzeby wcześniej niż my nawet o nich wiemy.
Co ciekawe w historii Abrahama pojawiła się ofiara zastępcza - baran, jednak ostateczne zaopatrzenie pod tym względem wypełniło się w naszym Panu Chrystusie Jezusie. Pan Bóg zaopatrzył nas, którzy Mu zaufaliśmy w życie wieczne przez ofiarę swojego Syna. Dlaczego więc tak często nie jesteśmy w stanie Mu zaufać co do naszego teraźniejszego życia?
        W książce pt. "Przez bramy nieba" Elisabeth Elliot umieszcza list, jaki jej mąż dostał od przyjaciela Eda McCully z 22 stycznia 1950 roku. Tu jego fragment:
"Mam teraz jedno pragnienie - prowadzić życie całkowicie oddane Panu, wkładając w to całą moją energię i siłę. Może On pośle mnie do jakiegoś miejsca gdzie imię Jezusa Chrystusa nie jest jeszcze znane? Jim, trzymam Pana za Jego słowo, ufam Mu, że spełni swoje Słowo. Jest to tak, jakbym stawiał wszytko na jedną kartę, ale już złożyliśmy w Nim swoje zaufanie do zbawienia, dlaczego wiec nie mielibyśmy zrobić tego samego w sprawie naszego życia? Jeżeli nie ma życia wiecznego, równie dobrze możemy stracić wszystko w jednej chwili i odrzucić nasze życie teraźniejsze wraz z naszym życiem przyszły. Ale jeżeli ono jest, to wszystko inne, co mówi Pan, musi także być prawdziwe."
Czy my też tak jak w kwestii zbawienia jesteśmy świadomi tego, ze Bóg troszczy się tez o nasze teraźniejsze życie? O naszą przyszłość, o nasze potrzeby. Muszę przyznać, że tak często łapię się na tym, że nie ufam Bogu wystarczająco. Jednak wtedy przypominam sobie jak często Bóg wysłuchał moich modlitw, jak zaopatrzył w tak wielu sprawach! Na przykład, samo to, jak w zeszłym roku udało mi się zapłacić za cały pobyt tu w szkole biblijnej. Krok po krok Pan pomógł spłacić cały rachunek, tak że na zakończenie roku miałam wszystko opłacone. I nie tylko to! Wracając, że szkoły Biblijnej byłam trochę podłamana, że znowu ciągle nie ma pieniędzy a ja muszę tyle rzeczy kupić i załatwić przez lato. Nawet przy tak trywialnych sprawach Bóg okazał się wierny, okazało się, że po miesiącu dostałam dalej stypendium ze szkoły na nowy miesiąc i także z wsparciem od rodziców mogłam kupić potrzebne kosmetyki, ubrania, paszport, nawet książki, czy pieniądze na całe podróżowanie. A nawet cała ta sytuacja z BTA w tym roku. Bóg troszczy się nie tylko o nasze sprawy materialne ale też wszelkie inne rzeczy, na przykład samo to jak dał nam naszą ziemską rodzinę. 
      W Ew. Mateusza 6:25-34 pisze: "Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli albo o będziecie pili, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie? Spójrzcie na ptaki niebieskie, że nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a Ojciec wasz niebieski żywi je; czyż wy nie jesteście daleko zacniejsi niż one? A któż z was, troszcząc się, może dodać do swego wzrostu jeden łokieć? A co do odzienia, czemu się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną; nie pracują ani przędą. A powiadam wam: Nawet Salomon w całej chwale swojej nie był tak przyodziany, jak jedna z nich. Jeśli więc Bóg tak przyodziewa trawę polną, która dziś jest, a jutro będzie w piec wrzucona, czyż nie o wiele więcej was, o małowierni? Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać? Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia." 
Widać tu wspaniały przykład Bożego zaopatrzenia. Naszą odpowiedzialnością jest skupić się na Nim i zaufać Mu, a On się o wszystko inne się zatroszczy.
Teraz wyzwanie dla was: Za każdym razem jak dziś ujrzycie jakiegoś ptaka albo kwiat, podziękujcie Bogu, że On troszczy się o wasze potrzeby.

środa, 24 października 2012

Boża Suwerenność

      "Wspomnijcie na sprawy dawne, odwieczne, że Ja jestem Bogiem i nie ma innego, jestem Bogiem i nie ma takiego jak Ja. Ja od początku zwiastowałem to, co będzie, i z dawna to, co jeszcze się nie stało. Ja wypowiadam swój zamysł, i spełnia się on, i dokonuję wszystkiego, czego chcę. Przywołuję ze Wschodu ptaka drapieżnego, a z ziemi dalekiej męża, który wykona mój zamysł; jak powiedziałem, tak to wykonuję, jak postanowiłem, tak to czynię. "
                                                                                                                            Izajasza 46:9-11 

Na naszym devotion (czas dzielenia się Słowem Bożym w pokoju - mamy każdego wieczoru szkolnego o 21.15) rozmawiałyśmy dzisiaj o Bożej suwerenności. Staramy się tematycznie nawiązywać do różnych cech Bożych, żeby móc lepiej odkrywać i poznawać Jego charakter, aby w konsekwencji nauczyć się lepiej ufać Bogu. Dziś Annie wybrała kwestię suwerenności. Przyznam, że ciężko jest mi uchwycić umysłem to pojęcie, więc może przytoczę małą definicję: "wszystkie rzeczy znajdują się pod Bożym panowaniem i kontrolą i nic nie dzieje się bez Jego woli i prowadzenia" innymi słowy Bóg ma całkowite prawo do rozporządzania swoim stworzeniem - On stworzył, panuję i zarządza według swojej woli.
 Na ile my ufamy Jego suwerenności? Nawet w środku zła i cierpień, które przydarzają się na świecie? Czy jestem w stanie zaufać Jego suwerenności nawet jeśli chodzi o moją przyszłość?
Ostatnio w Cichym czasie czytamy historię Mojżesza. Niesamowite jest to, jak Bóg miał plan dla Izraela. Powiedział Mojżeszowi, że nie tylko usłyszał ucisk Izraelitów, ale też uwolni ich z niewoli. A to nie koniec! Bóg zaplanował też uczynić ich swoim ludem i wprowadzić ich do ziemi obiecanej. To jest właśnie Boża suwerenność! Jego idealny, pełen troski i mądrości plan, który jest w stanie wykonać.
To co mi również utkwiło w pamięci: my też często boimy się, że przez nasze głupie decyzje popsujemy Boże plany, zapominając, że nie jesteśmy w stanie sami z siebie wpłynąć na to co Bóg przygotował.  Zamiast tego powinniśmy w posłuszeństwie oddać się Mu i ufać, że wszytko jest pod Jego kontrolą.

Póki co mogłyśmy rozmawiać już o nieporównywalności Boga, Jego pięknie, a dziś suwerenności - i kolejne nadchodzą:) Niesamowicie jest odkrywać Jego charakter tak trudny do uchwycenia, złożony i wspaniały. Nawet samo to, jak w Biblia używa wielu imion, opisów w odniesieniu do Boga - Jego istota  jest tak niepowtarzalna do uchwycenia! Trzeba uważać by czegoś nie pominąć i nie zacząć go ograniczać w naszej własnej małości.

Pozostawię was z ciekawym cytatem: "Bóg którego możemy zrozumieć jest bogiem stworzonym przez nas."

wtorek, 23 października 2012

Praca

Każdy student w szkole biblijnej oprócz nauki jest także przydzielony do jakiejś pracy. Pomaga to zmniejszyć koszt pobytu w szkole, a także jest jedną z kolejnych rzeczy służących do budowania naszego charakteru. Zwykły student ma 6 godzin pracy tygodniowo, lider tylko 3 (w moim przypadku to tylko trzy). Prace mogą być różne. Niektórzy zajmują się sprzątaniem tzw. housekeeping i są odpowiedzialni za czystość w zamku, sali spotkań i różnych biurach. Inni pomagają myć naczynia w kuchni i zastawiać stoły na posiłki. Chłopcy zwykle trudnią się jakimiś naprawami czy grabieniem liści. A szczęśliwcy trafiają na pilnowanie biblioteki zyskując tym samym czas na naukę dla siebie samych. Za to mi w tym roku przypadło bycie asystentką jednego z naszych dziekanów-nauczycieli, co w pełni ogranicza się do przygotowywania herbat i kaw dla naszych wykładowców. Brzmi może trywialnie ale wbrew pozorom nie jest takie łatwe żeby przyjść przed zajęciami i przygotować napoje a potem w trakcie przerw biegać i pytać się kto chce co do picia. Cieszę się, bo z każdej odpowiedzialności można nauczyć się czegoś nowego. W życiu nie przypuszczałam jak dużo giętkości i zorganizowania wymagać będzie ode mnie przygotowywanie gorących napoi. Praca jest jedną z tych rzeczy, która daje okazje do stosowania tego czego się uczymy w trakcie zwykłych czynności, a także pomaga się zintegrować z ludźmi, którzy razem z nami pracują.

czwartek, 18 października 2012

Rozkład zajęć na ten rok

Oj dawno już nie pisałam, dużo się ostatnio dzieje, ruszyła już służba, praca wrze pełną parą i do tego zadania domowe z Biblijnej komunikacji T_T. Ale już od jutra mamy weekend i to całkiem spory, bo wolne będzie też w poniedziałek i wtorek z powodu Święta Narodowego na Węgrzech, które odbędzie się 23 października. Jest to Dzień Republiki, obchodzony uroczyście od 1989r. w celu upamiętnienia wybuchu rewolucji 1956r. - W związku z tym 5 dni wolnego i w końcu można odetchnąć.
A tymczasem chciałam podzielić się z wami planem zajęć jaki mamy na ten rok, pomyślałam, że może zaciekawić potencjalnych przyszłych studentów :) Mamy 2 klasy: 1 i 2 rok, na pierwszym roku jest zwykle trochę więcej studentów - teraz mamy ich około 41, a na drugim 24. Ja obecnie jestem na 2 roku. Zajęcia odbywają się od poniedziałku do czwartku - 4 godziny dziennie + takie krótkie nabożeństwo pomiędzy. Zwykle jedne zajęcia trwają przez cały tydzień, czyli mamy od 10 do 16 godzin na jeden temat, bo czasem przeplatają się z innymi. W zeszłym tygodniu na przykład mieliśmy "Rodzinę Chrześcijańską" i Zakon i Łaskę". To rozkład zajęć jakie mamy i będziemy mieć w tym roku szkolnym:

          Rok II                                                                  Rok I
Teologia Biblijna                                           Teologia Systematyczna
Komunikacja Biblijna                                    Metody studiowania Biblii
Wstęp do Greki                                            Rzymski Katolicyzm
Zakon i Łaska                                              Ewangelizacja indywidualna
Ewangelizacja uliczna                                  Przejście przez Stary Testament         
Kluby Biblijne                                               Filozofia służby z młodzieżą
Rodzina Chrześcijańska                               List do Rzymian
Planowanie strategiczne                              Krytyka ruchu charyzmatycznego
Zwyczaje Żydowskie                                 
Religie Świata
Tymczasowe problemy teologiczne
Apologetyka
 
Reszta, która będzie wspólna dla obu klas:
List do Efezjan
Życie Dawida
Księga Zachariasza
Księga Rodzaju
Księga Izajasza
Ewangelia Jana
Księga Nehemiasza
Księga Sędziów
List do Hebrajczyków
1 List do Tymoteusza
1 Koryntian
Księga Jozuego
Księga Ezechiela
Księga Daniela
Księga Estery
Dzieje Apostolskie
Księga Wyjścia
Poradnictwo Biblijne

Ja osobiście nie mogę się doczekać księgi Izajasza, bo wykłady prowadzi pastor z Izraela i niesamowicie łączy wykładnie z wyjaśnieniami kultury Żydowskiej (rok temu mieliśmy z nim list do Galacjan), a także ciekawa jestem Apologetyki (tzn. Obrony Wiary). 

*gwoli ścisłości: program zwykle powtarza się co 2 lata, czyli w zeszłym roku zajęcia wspólne dotyczyły ksiąg, których w tym roku nie ma, jak Ewangelia Matusza czy List Jakuba -> dlatego warto przyjechać na 2 lata, żeby niczego nie pominąć ;)                                      

czwartek, 11 października 2012

O Korei w radiu Trójce

Radio Trójka zorganizowało bardzo ciekawe audycje pod tytułem "Trójkowy dzień w Korei Południowej". W tym ciekawostki kulturowe, kuchnia koreańska, podobieństwa i różnice pomiędzy Koreą a Polską, i wiele innych. Dostępne online pod tym adresem: http://www.polskieradio.pl/9/201/Artykul/700176,Polska-jesien-w-Korei-Poludniowej
Sama mam chrapkę na odsłuchanie wszystkiego ale ograniczenia czasowe stoją na przeszkodzie.
Serdecznie polecam :)

środa, 10 października 2012

Głębokie myśli ze Szkoły Biblijnej - rok 1

  • Nie jestem tu po to aby się realizować ale, żeby poznawać Boga – świadectwo jednego ze studentów ( może się tyczyć zarówno roku na Szkole Biblijnej jak i całego życia!)
  •  Wielbij Boga, a nie swoje pragnienia

29.09.11
Wzrost w życiu chrześcijańskim można przyrównać do czyszczenia lustra. Do odkrycia tej jakże głębokiej prawdy doszło dzisiaj w trakcie sprząta Sali spotkań. Dokładne umycie szyby wymaga czystej ścierki, cierpliwości, wytrwałości i odrobiny siły. Im dłużej brud był na szybie tym trudniej go się pozbyć. Im dłużej będziemy brnąć w grzechu tym trudniej będzie nam znowu powstać. Ot takie tam myśli.

5.11.11
Moje jakże wzniosłe odkrycie dotyczące lustra okazało się być dość powszechnym porównaniem, nawet jeden z wykładowców nie zawahał się go użyć. Jako obraz Boga patrzymy na siebie jak na zamazane lustro w momencie zbawienia obraz stał się wyraźniejszy aczkolwiek by zobaczyć go w pełni musimy czekać na pochwycenie.
Poza tym jak wiadomo Biblia, przyrównuje się do lustra, a także nasze serce jest naszym zwierciadłem według Przypowieści. Coś w tym musi być, przyda się kiedyś zrobić studium dotyczące lustra. A tak właściwie ciekawe kiedy ono powstało?